• Wpisów:28
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:19
  • Licznik odwiedzin:3 466 / 1508 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bardzo dziękuję za like oraz za miłe komentarze.
Cieszę się, że spodobały wam się przygody Violetty, które sama wymyślałam.

Niestety nie mam już pomysłów na ciąg dalszy, więc to chyba bd już koniec

Violetta i Leon doczekalisie dziewczynki, a Angela zamieszkała z nimi.

Diego pogodził się wreście z utratą Violetty i odjechał do Madrytu na zawsze...

Córeczkę nazwali Jessy. Miała ona piękne, do pasa brązowe włosy, oraz przepiękne brązowe oczy.
Uśmiech odziedziczyła po matce,szeroki, zawsze odsłaniający zęby.

Ubierała ona się kolorystycznie Zawsze miała choc odrobinkę fioletu i różu.

A teraz cała rodzina wyjechała na wakacje

Dziękuję wszystkim osobom, które zawsze wchodziły na te strone, w nadzieji, że może odnajdą inspirację....i oczywiście kolejne rozdziały

Viola ♥
 

 
Stałam w deszczu. Czułam zamieszanie, zaskoczenie oraz wstręt do Diega. To było okropne! Miał córeczkę, którą zostawił z jego dziewczyną lub żoną. A także oznacza to, że Leon i Diego są jakby w jednej rodzinie.

Blondynka podeszła do mnie i podała mi parasol.
-Czy zostaniesz z Leonem? – Zapytała niepewnie Angela.

Zamyśliłam się. W końcu Leon sam mnie wygonił, a Diego na mnie poluje. Spojrzałam w jej niebieskie oczy i ujrzałam rozpacz w osobie.
-Ja…Chciałabym, ale Leon….Znaczy twój wujek…mnie nie chce.- Odpowiedziałam.
-On cię kocha, ale myślał że ty go zdradzasz. – Odrzekła blondynka.

Uśmiechnęłam się do niej i ją przytuliłam.- Jasne, że zostanę. – Poczym zaprowadziłam ją do budynku.

Zobaczyłam siedzącego na jednym krześle Leona, ze spuszczoną głową.
-Wujku! – krzyknęła Angela, przytulając go.
-Hej.- Odwzajemnił Leon, poczym podsnuł wzrok i zaniemówił z mojego widoku.
-Violetta?- Spytał, a ja mu przytaknęłam.

-Wujku, Violetta wcale nie kocha Diega! Kocha tylko ciebie!- powiedziała Angela.
-To prawda?- Zapytał Leon przybliżając się do mnie.

-Tak.- Odrzekłam.
Potem objęliśmy się i pocałowaliśmy. Wreście spotkało mnie coś wspaniałego.

Ślub zaczął się 3 godziny później. Kroczyłam z Leonem, po ołtarzu, promieniując ze szczęścia. Ubrana byłam w białą, długą, po kostki stóp, sukienkę, wykonaną z bardzo milutkiego materiału.

Natomiast Leon ubrany był w zwykły czarny garnitur, z zaczesaną na bok fryzurę. W końcu staliśmy się małżeństwem i pojechaliśmy w podróż poślubną…


 

 
Jeszcze jeden dzień przed naszym ślubem!!! Tak się cieszyłam na początku, ale teraz nie. Ostatnio widziałam Leona z jakąś osobą.
Dziewczyna była blondynką, strasznie wychudzona, nawet nie umiała się ubrac! Zwykła różowa bluzka, zniszczone dżinsy, oraz zielona bluza. Nic do siebie nie pasowało.

-Co się stało?- Zapytał mnie Leon, kiedy się rozeszli z dziewczyną.
-Teraz masz inną dziewczynę, co?
-O czym ty mówisz?
-O tej blondynce!
-To nie moja dziewczyna!!!
-To kto?!
-Moja krewna!
-Co? – Zamurowało mnie.

-Tak, krewna Angela. Moja kuzynka jest chora, więc się nią zajmuję.-Odpowiedział Leon.
-Ja….Przepraszam – Powiedziałam, mając łzy w oczach.

Leon uśmiechnął się do mnie i mnie przytulił. Jak mogłam w niego zwątpić?
Niestety niedługo potem pojawił się inny problem.

-Co ty tu robisz?!!- Krzyknęłam.
-Przyszedłem cię zobaczyć- Odrzekł niewinnie Diego.
-Spadaj stąd!
-Nie

Złapał mnie za rękę. Wyrwałam się z uścisku i uciekłam. Wnet zobaczyłam złego Leona.
-O co ci chodzi?!
-O to. – Wskazał na moją rękę. Znajdował się tam sztuczny pierścionek.
-Co to…?- Byłam zszokowana.
-To znaczy że mnie nie chcesz?!- Spytał groźnie Leon.
-Ja….Nie! Nie wiem skąd się wziął!- Krzyknęłam, po czym przypomniałam się, jak Diego złapał moją dłoń.

-To…To DIEGO! On chciał nas rozłączyć! Naprawdę!

Ale Leona już przy mnie nie było. Ze łzami w oczach wybiegłam z Sali. Padał deszcz, ale ja i tak biegłam przed siebie, dążąc ślepo.

-Violetto, zaczekaj!- Usłyszałam nagle jakiś cichy, kobiecy głos
-Nie zostawiaj Leona!
-A ty to kto?!
-Jestem Angela.

Zamurowało mnie. Teraz ujrzałam szczupłą dziewczynę, w blond włosach.
-Ale….on mnie nie chce…- Odrzekłam, chcąc uciec stąd jak najdalej
-Wiem, że to nie twoja wina!
-A skąd?
-Bo Diego to MÓJ OJCIEC!!!

O mało się nie przewróciłam.



  • awatar Gość: Matko kochana, to ile ten Diego ma lat?! To jakiś stary dziad!... A Leon nie wie, że jest jego wujkiem?...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-Violetta?
-Tak, a co?- zawahałam się lekko.
-Możemy pogadać?
-No….tak…
-Czy już wiesz jaki jest Leon?
-Tak
-A zerwałaś z nim?
-Wiesz mam dosyć tej rozmowy! Odczep się ode mnie jak najdalej!- Wybuchłam.

Rozłączyłam się z nim. Miałam go dosyć!!! Fran miała rację. Powinnam od razu skapnąć się że on to zrobił specjalnie. Kolejny raz mnie okłamał!

Ale od dziś zaczynam nowe życie. Chcę zostać słynną piosenkarką, wyjść za Leona i mieć z nim dzieci. Ach te moje marzenia. Czasami myślę, że za bardzo się rozpędzam, nie wnikając na przeszkody.

Pierwszą przeszkodą jest opuszczenie „On Beat”. Tak wiele dla mnie znaczy (Rozdział 4).
No, ale czas to pieniądz, im prędzej stamtąd odejdę, tym mniej będzie mi go żal.

Razem z Leonem planowaliśmy już ślub i wesele. Ślub odbędzie się w przytulnym, małym kościele, a wesele w przepięknej restauracji „ Mi sueño “ .
Jest tam bardzo biało, ale elegancko. Stoliki są okrągłe, a na nie położony jest obrus z cienkiego, bardzo milutkiego, jedwabu.

Muzyka odbywa się tam bardzo często, grana zawsze przez ulubiony zespół Camili, “Cielo del amor”. Grają takie romantyczne piosenki, grając jedynie na skrzypcach, gitarze i harfie. (Perkusjia jest dośc żadko).

-Jak tam kochanie?- Zapytał mnie pewnego dnia Leon
-Wszystko w porządku
-Na pewno?
-Tak, tak...

Kocham ♥Leona♥ z całych sił i cieszę się, że resztę życia spędzę właśnie z nim!!! ♥
  • awatar Gość: Oj, coś to wszystko zbyt pięknie się układa... Boję się, że niedługo się popsuje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Opowiedziałam wszystko Franczesce. Przez chwilę wydawało mi się, jakby na mnie była obrażona.
-Nie myślałam, że taka jesteś.- Powiedziała w końcu.
-Co?- Odrzekłam zdziwiona.
-Myślałam, że pierścionek zaręczynowy i jego serce ci wystarczy!
-Chcesz powiedzieć, że jesteś po stronie Leona!?
-Tak, gdyż Diego nie ma racji!
-Skąd wiesz?!
-Mam rozumiesz , że mu już przebaczyłaś, to co ci zrobił kiedyś?!

Zatkało mnie. W sumie miała rację. Nie mogłam powiedzieć, że mu wybaczyłam, bo wcale tak nie zrobiłam. Usiadłam na łóżku, spoglądając na zegarek.

-Przepraszam, że tak na ciebie nakrzyczałam. Ale uważam, że Diego kłamie.

Spojrzałam na nią niepewnie. W sumie miała trochę racji. Leon nigdy mnie nie oszukał, a Diego tak.

Przytuliłyśmy się, jak za dawnych lat. Zrobiło się potem późno, więc musiała już wracać. Tak dawno nie czułam czyjegoś wsparcia.

Wnet zadzwonił Leon.
-Violetto, czy możemy pogadać? – Zapytał się niepewnie.
-Jasne!- Przywitałam go ciepłym głosem.
-Czy dalej jesteś na mnie zła?
-Oczywiście że nie! Ja……Wybaczam wszystko, kto zrobi coś przez przypadek. Leon ja…ja cię kocham i tyle.

Rozmawialiśmy tak aż do północy. Wybaczyłam mu wszystko i na nowo odzyskałąm nadzieje. Niestety, wyblakła przez chwilę, gdy po rozmowie z Leonem zadzwonił do mnie Diego.

-Halo?- Zapytałam trochę niepewnie, przykładając do ucha komórkę.


 

 
Po drodze spotkaliśmy Ludmiłe. Kiedy się spotkałyśmy, bardzo była na mnie zła. W sumie ja też. Ominęłam ją z Leonem, jak najszybciej.
-Czy coś się stało między wami?- Zapytał mnie Leon.
-Zawsze było coś między nami. W sensie, że byłyśmy wrogami.- Odpowiedziałam.
-No tak, ale słyszałem, że się zmieniła
-To w to nie wierz!
-Ale ona mi powiedziała że…
-Nie chce wiedzieć, co ci powiedziała. To mnie nie obchodzi!
-Violetto, uspokój się…
-NIE!!! Ty też zaraz będziesz mi wmawiał, że jestem egoistyczna!?
-Nie…
-Ja….Ja muszę już iść… - Odrzekłam zdenerwowana, podążając samotnie do szafki.

PO drodze spotkałam Diego. Chciałam odejść od niego, ale on szybko powiedział.
-Violetto! Nie możesz wyjść za Leona! Ja wiem coś, czego ty nie wiesz!
-Diego, odczep się ode mnie! Leon mnie nie obchodzi!
-Pokłóciłaś się z nim?!

Nie wytrzymałam, więc oddaliłam się od niego, zmierzając ku Sali muzycznej.
-Viola?! Co się stało?- Zapytała mnie Fran, którą dopiero po chwili dostrzegłam.
-Mi? N-nic…
-No weź! Wiem że coś się stało.
-No dobra…. Pokłóciłam się z Leonem.

Przyjaciółka przytuliła mnie mocno i poradziła, abym się z nim pogodziła.
Miała rację.

Gdy w końcu odnalazłam Leona, obok mnie pojawił się Diego.
-Violetto! Nie przepraszaj GO! Nie możesz być z nim!
-Niby dlaczego?!
-On cię zrani!
-Wcale nie!
-ON chce tylko twojej kasy. Wyjedzie stąd razem z Larą!

Załamałam się…Czyżby mówił prawdę? Po tym jak mnie skrzywdził, chce mnie przeprosic, chroniąc mnie?
Nie poszłam ani do Leona, ani do Diega.

Postanowiłam umówić się z Fran wieczorem w moim domu…


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zanim napiszę kolejny rozdział , chcę wszystkim, którzy czytają mój blog, polecic inne, też fajne blogi:

http://blog26.pinger.pl/
http://desery.pinger.pl/
http://kamilajb.pinger.pl/
http://timido12.pinger.pl/

Dzięki za uwagę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
-Czy wyjdziesz za mnie?- Zapytał mnie Leon.
Przez chwilę myślałam że on sobie żartuje. Poczułam, jak moje usta zaschły z emocji i nic nie mogłam powiedzieć.

Patrzyliśmy na siebie przez dłuższy czas, gdy w końcu udało mi się powiedzieć
-Naprawdę mnie kochasz?
-Tak – Odrzekł, uśmiechając się do mnie.

Naprawdę mnie zatkało. Myślałam że będzie z kimś innym! Odczułam nagle jak moje lodowate serce rozgrzewa ogień miłości. Dalej stojąc jak głupia, zastanawiałam się co powiedzieć.

-To jak wyjdziesz za mnie?- Zapytał po chwili zakłopotany Leon.
-Tak, TAK!- Pisnęłam i rzuciłam się w jego ramiona.

Czułam, jak łzy ( ze szczęścia) spływają mi po policzkach, a chłopak je wytarł.
-Myślałem, że powiesz nie. – Odrzekł po chwili.
-Nie! Po prostu mnie trochę zatkało. –Odpowiedziałam mu szczerym uśmiechem.
-To dobrze – Leon założył mi na palcu przepiękny pierścionek.

Był fioletowy, w kształcie małego diamentu, pokryty srebrnym brokatem. Znów chciało mi się płakać. Jak mogłam zwątpić w niego?! Mówiłam, że jesteśmy sobie pisani.

Nagle zobaczyłam z oddali przychodzącego w naszym kierunku, Diego.
Był bardzo zły, krzycząc na Leona
-Odczep się od niej! Ona cię już nie chcę!

-To ty lepiej stąd idź. – Odpowiedziałam wkurzona.
-Co?
-Słyszałeś- Dodał Leon
-Nagle go kochasz?!- Zirytował się Diego.

-Tak, gdyż bierzemy ślub!

Chłopak osłupiał. –Że co?- Wyjąkał po chwili.
Miałam już dość Diega, więc oddaliłam się z Leonem, pozostawiając go w tyle.

-Jeszcze się okaże. –Szepnął Diego, kiedy para była już wystarczająco daleko, poczym wrócił do szkoły, snując okropny plan podbicia Violetty…


  • awatar ♥♫♪ Życie Violetty ♪♫♥: @Monika :): Dzięki , pisanie to moja pasja (szczególnie o Violettcie ;P )
  • awatar Gość: No no no, zaczyna robić się interesująco :) Pisanie opowiadań podoba mi się dużo bardziej, niż początek bloga. Jestem bardzo ciekawa, co tez Diego wymyśli...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałąm odejść, ale coś mnie ciągle ciekawiło. Dlaczego Ludmiła była dla mnie taka miła? Podeszłam do niej powoli, ale stanowczo i odchrząknęłam.

Ludmiła podskoczyła ze strachu i o mało nie wpadła do wody.
-Mogłabyś nie straszyć ludzi?!- Powiedziała.
-Przepraszam, nie chciałam. – Odpowiedziałam zawstydzona.
-Czego ty tu szukasz? – Zapytałą mnie, odchodząc od jeziora.
-No bo…..Byłaś sama i pomyślałąm sobie że….- Odsunęłam się o jeden krok.
-CO? Co sobie pomyślałaś, hm? Że taka gwiazda jak ty może poniżać gorsze?!
-Wcale nie!
-I pomyśleć że jesteś niby taka fajna.
-Nigdy tak nie robiłam!!!!!
-Nie, tylko co?!
-Mam dosyć tej rozmowy!
-To fajnie!!- Krzyknęła Ludmi i szybko pobiegła do szkoły.

Po całej tej kłótni wcale nie poprawił mi się humor. Z jednej strony chciało mi się płakać, z drugiej chciałam udusić Ludmiłe.
Jak ona może mnie tak obrażać?! Próbowałam na spokojnie! To jej wina!

Usiadłam pod drzewem, przyglądając się jeziorowi. Wydawał się taki spokojny, chociaż dwie kaczki latały tam i tu. W końcu się uspokoiłam, ale miałam poczucie winy.

Nie zdawałam sobie spawy z tego, że Ludmiłą jest sama i nie ma nikogo. Nikogo oprócz Federico.
Rozmyślając tak nad wszystkim, nie zauważyłąm jak podszedł do mnie Leon.
-Mogę na chwilę?

Spuściłam tylko głowę, wiedząc żę wręczy mi zaproszenie na ślub jego i…..
No właśnie…. KOGO?

Musiałąm poznać prawdę, lecz zanim zapytałam, Leon wyciągnął pierścionek z kieszeni…
 

 
-Och Leon….Co zamierzasz ze sobą zrobić?- Zapytałam go prosto w oczy.
-Ja? No….Zamierzam być na zawsze z kimś, kogo kocham.

Przemyślałam jego słowa, poczym zapytałam, narażając się na jego odpychcnięcie.
-A kto to?
Nic nie odpowiedział, tylko na mnie spojrzał.
Zdałam sobie sprawę z tego, że kocha kogoś innego.

Oczy nawilżyły mi się do tego stopnia, że o mało się nie rozpłakałam. Powstrzymałam się jednak, odwracając się do niego plecami
-Muszę już iść.- Powiedziałam ochrypłym głosem

Spojrzał tylko na mnie niepewnie i spuścił głowę, idąc w stronę Sali muzycznej.
Na podwórku, pod drzewem zaczęłam płakać.

Zobaczyła to Franczeska i podeszła do mnie.
-Co się stało?
-Leon….on….
-On co?
-On kocha kogo innego!- Wykrztusiłam to z siebie wreszcie.
Fran wyszczerzyła na mnie oczy.
-Skąd wiesz?
-Bo mi powiedział.
-Tak prosto z mostu?
-Nie…

Franczeska w końcu się załamała. Nie wiedziała co się wydarzyło, a ja ani słowa nie mogłam powiedzieć. Nagle zobaczyłam przechodzącego obok nas Diego.

Spojrzał na mnie ze współczuciem i podszedł do mnie.
-Czemu płaczesz?- Spytał się.

Odsunęłam się od niego i pomknęłam nad jezioro.
Tam zobaczyłam Ludmiłe.
 

 
Śpiew… to moja pasja. Tak samo jak miłość. No właśnie.
Nie wszyscy poznają miłość, inni ją szybko tracą, a jeszcze inni mają ją na zawsze.

Ostatnie dni do końca roku. Trudno mi się z tym pogodzić, że już niedługo opuszczę „On Beat”. Tyle dla mnie znaczył, tyle miałam wspomnień, pragnień.
Nie mogę jednak zatrzymać czasu, nie mogę dłużej zostać w studiu.

Każdy z nas się rozstaje i idzie swoją drogą. Fran dostała propozycje u kolegi jej taty i wyjeżdża do Madrytu, Camila została gwiazdą i będzie podróżować po całym świecie, a Maxi postanowił ożenić się z Nati.

Ja…. No właśnie, a co ze mną? Sama nie wiem. Wiele osób postanowiło się pobrać:
Cami i Broduey , Maxi i Nati , Franczeska i Marco.

Ostatnio nawet coś zaiskrzyło między Diegiem , a Larą.

Ale to mnie nie obchodzi… Jedyne co mnie interesuje, to coś między mną a Leonem.
Kocham go tak bardzo, że poślubiłabym go teraz. No, ale nic nie mogę poradzić.

Jak wiecie, to chłopcy oświadczają się kobietom, a nie kobiety mężczyznom.
Zastanawiam się czy Leon na pewno coś do mnie czuje.

Nigdy mi nie mówił i myśle, że dalej kocha Larę…

A wy? Jak myślicie? Czy zasługujemy na siebie?

 

 
(...) Po rozmowie z Diego byłam trochę oszołomiona. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Diego jest niewinny.
-Violetto, coś nie tak?- Spytał mnie Leon.
-Nic, wszystko w porządku- odpowiedziałam.
-Może razem coś zaśpiewamy? Tak przed próbą.- Zapytał
-Jasne.


-Czy to przez dobry głos tak świetnie zaśpiewaliśmy? Czy przez miłość?- Zapytał szczęśliwy Leon.

Spojrzałam na niego z radością. W sumie miał rację. To nie przez głos lecz przez miłość.

No właśnie...MIŁOŚĆ.... To coś pięknego! Zakochałam się w Leonie, a on we mnie.

Jesteśmy sobie pisani. Na pewno...
 

 
- Violetto, czy ty ukrywasz coś przede mną?- Zapytał niepewnie Leon.
-Ależ nie! Pablo dzwonił do ciebie, ale nie odbierałeś. Miałeś być głównym bohaterem naszego przestawienia. – odpowiedziałam.
-Nikt do mnie nie dzwonił! – krzyknął zdziwiony chłopak.

Zastanowiłam się przez chwilę. Jak to możliwe że do Leona nikt nie dzwonił? Chyba że ktoś ukradł telefon!

-Część Viola, hej Leon.- przywitała się Ludmiła.- Coś się stało?
-A ty od kiedy jesteś taka miła?- zapytałam podejrzanie

Ludmiła tylko zasmuciła się trochę i odeszła. Po chwili namysłu Leon rzekł:
-A może to ona zabrała mi telefon?
-Nie sadzę. Była wtedy chora. Ale wiem kto na pewno.- odrzekłam- To diego!

Razem z Leonem ruszyliśmy do gabinetu nauczycielskiego, ale stanął nam na drodze Diego.
-Violetta, proszę wysłuchaj mnie!
-O co chodzi?!- zdenerwowałam się.
-Ale chcę na osobności.- powiedział patrząc na Leona.
-O, nie! Jak masz coś do powiedzenia, to nam obum.- Spojrzałam złowrogo na Diego.

Nagle z Sali muzycznej wyszedł Pablo.
-Dzieci! Szukałem was! Chodźcie szybko!- krzyknął do nas, a my ruszyliśmy za nim do sali.

-Próba generalna!- krzyknął Beto, siadając na krześle.

(…) Po próbie Leon pogratulował mi, że świetnie grałam.
-Może się gdzieś przejdziemy?- zapytał.

Niestety na drodze stanął nam Diego.
- Violetto! Muszę z tobą porozmawiać! Proszę! To ważne!

Spojrzałam na Leona.
-Idź. Będę czekał w kawiarni.
Uśmiechnęłam się do Leona i poszłam za Diegem.

 

 
- Nie każdy rozumie, co to przyjaźń czy miłość.
Niektórzy bardzo tego pragną od urodzenia, inni wogule tego nie chcą, a jeszcze inni po prostu tego nigdy nie czuli – Powiedziałam.

-Brawo! Brawo! – Krzyknął zadowolony Pablo.
-Dziękuję- Zaczerwieniłam się, schodząc ze sceny.

Gdy tylko weszłam na korytarz, wszyscy moi przyjaciele zaczęli mnie przytulać i gratulować.
Niestety nie było tu tylko Leona. Zasmuciłam się trochę, ale Franczeska mnie pocieszyła:

- Nie martw się, mówił że idzie nad jezioro.

(…) Szybko wybiegłam ze szkoły i poszłam prosto nad jezioro. Zobaczyłam tam siedzącego i grającego „Podemos” Leona.
Po chwili i ja dołączyłam do niego. Śpiewaliśmy tak jak zakochani.

W pewnej chwili mieliśmy się pocałować, ale wtedy wpadła Cami i nam przeszkodziła:
-Kochani! Niedługo próba generalna!

Czułam się troche głupio, że w takiej romantycznej chwili przeszkodziły nam obowiązki szkolne. No, ale trudno się mówi.

 

 
Moi kochani Od dziś zmieniam troszkę blog.
teraz bd pisac własne historie ulubionych bohaterów z Violetty

Pozdrawiam
 

 

:(

Kochani!

Jeśli nie podoba wam się mój blog , odpowiedzcie proszę , szczerzę i otwarcie.



Jeśli w ciągu 4 dni nie dacie żadnej odpowiedzi , usuwam konto.

Jeśli odpowiedzie że tak , to powiedźcie co mam zmienic , w czym się poprawic, proszę was , muszę znać waszą opinię


Pozdrwiam Violetta
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poznajcie kilka słów z hiszpańskiego:

España - Hiszpania
Amor - Miłość
Amistad - przyjaźń
escuela - szkoła
canto - piosenka
hoy - dziś

Na razie tyle, wpadne jeszcze jutro
 

 
1)Dlaczego zaczęłaś oglądać serial "Violetta"?
- Koleżanka opowiedziała mi o tym więc postanowiłam też oglądać
2)Co w życiu z marzeń udało ci się spełnić?
Mam już 5 książek z Violetty : Sekrety i marzenia, Sekretnik, trzy książki na podstawie serialu
3)Twój ulubiony rodzaj literacki?
Trudno powiedziec , właściwie to nie mam ulubionego
4)Książka,którą przeczytałaś niedawno była...?
(podaj tytuł)
"Violetta -Wszystko dla muzyki"
5)Twoja ulubiona Postać z Violetty?
Oczywiście Violetta Castillo i Leon ♥
6)twój idol/idolka?
Idolka: Martina Stoessel
Idol: Jorge Blanco
7)Co ci się podoba w Ludmile?
W 2 sezonie zaczyna się zmieniac ( na dobre. Chcialabym, aby byla z Federico
8)ile masz plakatów z Violetty?
Nie kupuje gazet, gdyż nie ma ich w sklepie
9)co w przyszłość planujesz robić?
Jeszcze nie wiem
10)Postanowienie,którego się trzymasz to?
Aby każdemu spodobal się ten blog

 

 
Piszcie w komentarzach , jaki tekst piosenki chcielibyście zobaczyć , a może i trafię na waszą ulubioną piosenkę , wywieszę tekst oraz dodam teledysk!!!!



Buziaczki ;*
 

 
Jak tam kochani u was? Bo u mnie super. Jaka jest wasza naj piosenka moja? Bo ja mam dwie

1. Te creo
2. Podemos







Pozdrawiam
 

 

( Ja i moja ciocia )



( )



( ;P )


( gifek )


( Mój chłopak Leon ♥ )
  • awatar Gość: Super i zapraszam do mnie. Jeśli lubisz Viole to znajdźiesz coś dla siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moimi przyjaciółmi to Franczeska , MAxi i Camila Razem uczymy się w szkole " Studio 21" ale teraz ma nową nazwę " On Beat"


( To zdjęcie z naszych występów. Wszyscy razem! )
 

 
Masakra!!! Niedawno dowiedziałam się że Jade ( dziewczyna mojego taty) bierze z moim ojcem niedługo ŚLUB!!!! Chyba popełnię samobójstwo!
To już lepsze niż życ z "czymś takim" w domu

 

 
Ten wpis będzie o mojej rodzinie. Pierwszą osobą jest Olga. NAJLEPSZA gosposia oraz plotkara, jaką kiedykolwiek widziałam ♥.Także potrafi piec moje ulubione ciasto czekoladowe! Mmmm... pycha!




Drugą osobą jest Ramallo.Jest to menedżer taty. Jest dla mnie bardzo miły i pomocny Zawsze mogę na nim polegać.

 

 
Moja mama umarła, gdy miałam 5 lat.
Byla sławną piosenkarką.

Pamiętam ten jej ciepły promienny uśmiech, którym witała mnie, kiedy wracała do domu po swoim tournee.

Jej calusy na dobranoc, glaskanie po wlosach i żartobliwe szczypanie w policzek

  • awatar Tinnia :): super!+zapraszam do mnie :)
  • awatar Gość: http://violettajestokropna.pinger.pl/
  • awatar Gość: świetny wpis :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To znowu ja. Znów jestem w podróży.

Tata jest inżynierem ochrony środowiska i dużo podróżuje slużbowo. A ja jeżdżę z nim. W tej chwili jesteśmy na lotnisku, po raz enty się przeprowadzamy.


Na szczęście tata zdecydowal wrócic się do Buenos Aires Nareście w domu!!!!!!

 

 
Mam prawie 16 lat i tatę, którego uwielbiam.
Mam kasztanowe włosy i brązowe oczy.
W głowie dużo pytań i mało odpowiedzi.
Urodziłam się w Buenos Aires,
ale potem mieszkałam tu i tam.
Chcę poznać świat i zebrać moje marzenia
i sekrety w pamiętniku

To wlaśnie ja
VIOLETTA


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›